Cypr – Nowa przygoda (Dzień czwarty)

Cześć,

Dziś opiszę wam Czwartą i ostatnią część relacji z pobytu na Cyprze. Wcześniejsze możecie przeczytać tutaj: „Dzień pierwszy”, „Dzień drugi” i „Dzień trzeci”.

Szczerze mówiąc to nic już takiego się nie działo. Rano po zjedzeniu śniadania, trzeba było się spakować i ruszyliśmy na lotnisko. Do lotniska mieliśmy około 55km. Dotarliśmy na nie podstawionym busem, który nas przywiózł do hotelu pierwszego dnia.

Tym razem na lotnisku byliśmy dużo przed czasem. Mogliśmy spokojnie przejść przez odprawę. A odprawa co dla niektórych nie była szybka. Akurat właśnie mnie sprawdzali dodatkowo przez to, że miałem walizkę z dronem i aparat w kaburze. Oprócz skanu taśmowego, musiałem otworzyć walizkę z dronem. Był on sprawdzany dodatkowo czy czegoś nieodpowiedniego nie ma w środku. Nie wiem co w ten sposób dokładnie było wykrywane. Ale trochę stresu miałem. Aparat po wyjęciu nie był tak dokładnie oglądany jak dron.

Po odprawie przeszliśmy do korytarza którym mieliśmy być wpuszczeni do samolotu. Udało się i byliśmy pierwszymi z pasażerów. Do naszego lotu było jeszcze trochę czasu. Mogłem dokładnie obejrzeć i zobaczyć co się dzieje, zarówno na lotnisku jak i w okolicy poczekalni.

Gdy zbliżał się czas odlotu. Przyszły dwie Panie, które sprawdzały bilety i wpuszczały na schody na płytę lotniska. Przyszły dwie Panie, które sprawdzały bilety i wpuszczały na schody prowadzące na płytę lotniska. Dalej drogę wyznaczały nam taśmy i dzięki nim trafiliśmy bezpośrednio do samolotu. To coś innego niż na lotnisku w Warszawie. Tam do samolotu zostaliśmy dowiezieni autokarem.

Najważniejsze dla mnie jednak było to, że mogłem zająć dobre miejsce przy oknie. Tym sposobem, widziałem wszystko co działo się po zamknięciu włazu. Kołowanie, oczekiwanie na możliwość wjazdu na pas startowy, ustawienie się na nim, rozpędzanie silników i w końcu delikatne wznoszenie.

Następnie samolot zatoczył duży łuk, co umożliwiło zobaczenie prawie całej wyspy. Mogłem również popodziwiać z góry miejsce w którym się zatrzymaliśmy. Nasz hotel mieścił się w południowo -wschodniej części wyspy.

Przelatując nad północno – wschodnią częścią Cypru, z prawej strony, znajduje się półwysep Karpas. Ma on długość 75km i przynależy do Tureckiej Republiki Cypru Północnego. Na czubku półwyspu znajduje się przylądek Apostolos Andreas wraz z mieszczącym się na nim klasztorem św. Andrzeja Apostoła. W części południowo – zachodniej półwyspu znajduje się zamek Kantara.

Nie widziałem niestety samego półwyspu, ponieważ siedziałem z lewej strony samolotu. Mogłem za to podziwiać pasmo górskie znajdujące się w północnej części.

Oddalając się od Cypru, następnie lecieliśmy nad Turcją. Nad wyspę wlecieliśmy w okolicy miasta Silifke, które minęliśmy z prawej strony. Z lewej widziałem między innymi miasteczko Yeşilovacık. Lecąc dalej nad Turcją, w oddali zobaczyłem dwa zbiorniki wodne: Gezende Barajı i dalszy Ermenek.

Dalej trasa biegła nad Bağbaşı, Yalıhüyük oraz Akkise. Większym miejscem nad jakim przelatywaliśmy był Beyşehir Gölü Milli Parkı i miasto Beyşehir widoczne na zdjęciach. Widać też było jezioro Eğirdir, miasto Şarkikaraağaç.

Moja relacja z samolotu kończy się na mieście Bursa. Gdzie widać między innymi stadion „TİMSAH ARENA”, lotnisko „ i hipodrom „Yapı Kredi Bursa Hipodrom ATM”.

Później ze względu na warunki atmosferyczne, pilot musiał zwiększyć wysokość i wznieść się nad chmury. Obniżać lot dopiero zaczęliśmy w momencie przygotowania do lądowania. Polska przywitała nas deszczem, wiatrem i zachmurzonym niebem.

Tak kończy się moja wyprawa na Cypr z zespołem MIG gdzie nagrywaliśmy teledysk do piosenki „Słodka Wariatka”. Moja praca w tym teledysku, to ujęcia z drona.

 

 

 

PS. Nie wszystko opisałem. Starałem się znaleźć jak najwięcej miejsc, którym zrobiłem zdjęcia. Jeśli coś pomyliłem albo pomieszałem, to proszę o informację. Jak ktoś rozpozna któreś z miejsc ze zdjęć, bardzo proszę o komentarz.

Pozdrawiam

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *