2019-04-17 / Vlog #2 / Synek jedzie do domu

Dokładnie 2 lata, 7 miesięcy i 9 dni temu urodziła mi się córeczka. Lilianna Julia urodziła się 30 sierpnia 2016r, ważyła 2350g i mierzyła 49cm.

Gdy dostałem telefon od żony było około godziny 18. W drodze do szpitala, który znajduje się w Ostrołęce towarzyszyła mi mama. Po dotarciu na miejsce, Kaja była jeszcze na sali. Nie czekaliśmy jednak długo. Za chwilę przyszła położna z wózkiem, na którym żona została zawieziona na salę przedporodową. Od tego momentu czas prawie się zatrzymał. A ja chyba wydeptałem ścieżkę w podłodze.

W końcu usłyszałem płacz dziecka, a po chwili położna wyszła i powiedziała że córka jest już na świecie. Trochę stresu zeszło, ale denerwować się nie przestałem. Czekałem jeszcze na zakończenie operacji.

Tak to wtedy wyglądało, oczywiście w skrócie.

Do drugiej ciąży, od samego początku przygotowywaliśmy się lepiej. A przynajmniej starałem się zapewnić żonie lepszą i bardziej fachową opiekę. Dlatego między innymi zdecydowaliśmy się na wizyty w prywatnym gabinecie ginekologicznym Pana Pawła Fularskiego. To dzięki niemu i zleceniu przez niego kontrolnych badań, zostały wykryte pierwsze, wczesne objawy cholestazy ciężarnych – Dla osób, które nie znają tej choroby zachęcam do zapoznania się z postem znajdującym się na blogu mojej żony (o tutaj).

Z racji, że w Przasnyszu szpital nie posiada inkubatorów dla wcześniaków, Kaja została przetransportowana do Ostrołęki. Scenariusz się powtarza. Mimo tego, że wszystko przebiegało spokojnie, siedziałem jak na szpilkach. Każdy telefon odbierałem z lekkim niepokojem. I tak po trzech tygodniach pobytu na patologii ciąży, we wtorek po godzinie 9 dostałem telefon. Wyniki skoczyły i decyzja zapadła o zakończeniu ciąży.

Zakupy zostały przerwane, wsiadłem w samochód i popędziłem do szpitala. Tym razem sam. Oczekiwanie na zakończenie cesarskiego cięcia też było dłuższe. I tak o godzinie 13:20 dnia 9 kwietnia 2019r zostałem szczęśliwym tatą po raz drugi. Tym razem jednak mam synka. Kacper Mikołaj ważył 2820g i mierzył 50cm.

Kacper na początku trochę nastraszył lekarzy. Jednak po obserwacji i zrobieniu kilku badań. Okazało się, że wszystko jest OK. Waga, która na początku delikatnie spadła, też zaczęła rosnąć.

Po tygodniu czekania, 17 kwietnia odebrałem żonę i syna ze szpitala. Razem z córeczką, od rana próbowaliśmy zająć się czymś, żeby czas nam jak najszybciej zleciał. Musieliśmy poczekać, aż Kai zrobią ostanie badanie. Dopiero one zadecydowało już ostatecznie o tym, że oboje mogą iść do domu.

Zapraszam do krótkiego vloga.

Pozdrawiam

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.